Moje zainteresowanie rzeźbieniem trwa od wczesnych lat dziecięcych. Najpierw były to zastępy pamprów z papieru - a było ich sporo, ciągle nowe. Rodzice mówili "kiedyś te pampry cię zjedzą".
Później było drewno, a po nim metal spawany. Moje obecne prace to nic innego jak przeżycia osobiste lub zdarzenia innych osób.
Sposób w jaki tworzę moje rzeźby jest moją własną treścią, nigdy nie dałem sobie narzucić żadnego kierunku. Wplatanie w drewno metalu, kamienia a ostatnio szkła to jeszcze jedno wyzwanie aby pokonać trudności techniczne.